poniedziałek, 28 lipca 2014

silver boho

 Ola: spódnica Preska | bluzka H&M | torebka C&A | buty Zara | bransoletki Pandora, Front Row Shop | okulary Sinsay

Chwilowy detoks od kolorów. Obojętne i uniwersalne szarości. Ponownie total look. Nieco ekstrawagancji wnoszą srebrne dodatki i wzór pantery na okularach. Tyle w temacie. 

Pola : spodenki,bluzka nn, sweter sh, buty Reserved , torebka Mango

Tęsknota za festiwalami chyba daje mi się we znaki, pewnie stąd też ten dość festiwalowy look. Biały total / tak jak poprzednio / tym razem jednak przełamany beżem i czerwienią. Lato, koncert, koronka, szorty, to wszystko wrzucam do jednego worka i powstaje właśnie taki miks, idealny na wieczór na świeżym powietrzu i przy muzyce :)

czwartek, 24 lipca 2014

cytrynowa Prada

Pola: koszula nn, spodenki Stradivarius, torba Mango, buty Converse, okulary Cubus

Pamiętam ,że jakiś rok temu lub nawet jeszcze dawniej , miałam na sobie tę koszulę w dniu, kiedy planowałyśmy robić zdjęcia,ale tak się rozpadało,że byłam cała mokra i musiałam się przebrać. Takim sposobem dopiero dziś ponownie ją założyłam, ale cieszę się, że w tym czasie nie wylądowała w koszu tylko spokojnie przeleżała w szafie. Polubiłam oversizową cytrynkę. Wzór spodenek nie potrzebuje już szalonej góry,przynajmniej w moim wydaniu, jestem jednak pewna,że co inny charakter i  styl to i inne połączenia. 

Ola: sukienka Northland Vicolo (w Białymstoku butik ul. Lipowa 47/1) | torba Paulina Schaedel | okulary Sinsay | sandałki Zara | bransoletka House of Mima

O sukience Wam już pisałam, przy okazji gdy pierwszy raz ją Wam pokazywałam, dlatego sobie tym razem odpuszczę i zostawię Was z linkiem do wpisu, w której się pojawiła.
A tym razem uwagę skupię na torebce-worku, która stała się jedną z moich ulubionych.
Jeśli ktoś dalej się zastanawia, jakie torebki królują w tym sezonie, to śmiało mogę powiedzieć, że na równi z kopertówkami (które też podbiły wybiegi) są to torebki typu worek. I ktoś, kto jest święcie przekonany, że torebki tego pokroju nadają się jedynie na zmaganie się z codziennością w mieście jest w wielkim błędzie. Projektanci zrobili wszystko, aby torebki-worki mogły królować całe dnie na kobiecym ramieniu. Chytrze podeszli do sprawy i aby trend się przyjął, stworzyli torebki w różnych rozmiarach (od najmniejszej na portfel, błyszczyk i telefon) po worki, w które śmiało upchniemy długie spodnie, bluzę i inne kobiece pierdoły jakie znajdują się najczęściej w kobiecych "skarbcach" (tu mowa już o pojemności mojego worka), kombinacjach kolorystycznych, a także z przeróżnymi dodatkami, tak aby miłośniczki poszczególnych stylów mogły sobie coś wypatrzeć.

Osobiście, zachwyca mnie prostota torebek-worków od Mansur Gavriel i tak urozmaicona kolorystyka wcale nie ułatwia wyboru. Jedno jest wiadome, z pewnością długo bym czekała na swój wymarzony egzemplarz, gdyż kolejka po te worki, staje się powoli dłuższa od tej, po słynną Birkin.  Moje serce podbiły również worki Moschino. Styl glamour nie jest mi obcy i z pewnością taki worek(i) służyłby mi cały dzień, bez względu na okazję. Wielkością i kolorem nie mogę pominąć tego od Rebecca Minkoff (taka mniejsza wersja mojego). Kwiecistym nadrukiem porywa mnie worek od Johnson'a, frędzlami zyskuje moją sympatię ten od Vanessy Bruno (mimo etno klimatów, które są mi szalenie dalekie), a przy okazji wyprawy na Safari z pewnością pokusiłabym się na torebki od Chloe. Ach i się rozmarzyłam ;) 
A jak jest z Wami? Lubicie worki? Nosicie? Czy jednak wolicie inną formę torebki? 

poniedziałek, 14 lipca 2014

total power

 Ola: sweter, spódnica sh | torebka, sandały Zara | bransoletka House of Mima


Total look'i to jest jeden ze sposobów na stylizację, który bardzo lubię. Pierwszy powód jest banalny. Każdy total look skupia uwagę, a te w mocnych kolorach szczególnie. Drugi to fakt, że total look'i są jednym ze sposobów na wydłużenie naszej sylwetki. Zachowanie jednego koloru stylizacji, w zbliżonych tonacjach, zapobiega niekorzystnemu skróceniu naszej osoby ubiorem. Jeśli chodzi o przypadek powyżej, wychodzę w tym momencie na zero. Wydłużenie kolorem, skróciłam sandałami wiązanymi wokół kostki, a jak wiadomo, każde buty wiązane wokół kostki skracają nogi. Pozostaje jedynie opcja "skupianie uwagi" i jej się będę twardo trzymała ;)

Jeśli chodzi o wybór koloru, chyba jest dość jasne, że skusiłam się tym razem na ukochany kobalt. Sierpniowe Elle również stawia na ten odcień niebieskiego, w dodatku prezentując jedną z moich ulubionych stylizacji Mirki Dumy (czyż nie jest boska?!) oraz zachęca swoje czytelniczki do noszenia go jako koloru dominującego w naszym stroju. Co do mojej stylizacji jestem w 100% pewna, że przyczynił się do jej stworzenia pokaz Max Mara na wiosnę-lato 2014. Choć włoska marka podczas fashion week'u zaprezentowała kilkadziesiąt total look'ów w różnych kolorach, głównie bieli, ecri, szarościach, czerni, to mi najbardziej utkwiły w pamięci sylwetki w mocnych kolorach jak KOBALT, turkus, fiolet i czerwień. Świetna kolekcja. Warta obejrzenia (KLIK).


Pola: bluzka H&M, marynarka sh, spodnie Zara/outlet/, torba Mango, buty Converse, biżuteria Reserved

Biały kolor dawno już zawojował modowy świat, tak samo zresztą jak total looki, a błękit wszedł do obiegu dość niedawno. Krótko mówiąc, trzy w jednym. Przełamany błękitem i, o dziwo, czernią, biały total look, tak można nazwać to , co dziś stworzyłam. Osobiście muszę bardzo uważać kiedy nakładam coś jasnego, dlatego że mam wyjątkowy talent do brudzenia wszystkiego, co nie jest ciemne i na czym na pierwszy rzut oka nie widać jednej,wielkiej, czarnej plamy z kawy, którą niedawno piłam...ale mam nadzieję,że Wy bardziej nadajecie się do noszenia bieli :)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

miszmasz

Pola: koszula sh, sponie H&M, torebka Mango, biżuteria Apart, buty Converse

Nieplanowane wizyty w second handach lubię chyba najbardziej. Zupełnie nie spodziewałam się,że znajdę coś ciekawego, zaszłam, ot tak, po prostu, przypadkiem jeden z nich wyrósł mi na drodze...i tak oto stałam się posiadaczką tej cudnej oversizowej koszuli. Cieszę się bardzo,że wcześniej żadna z tak zwanych "babć" jej nie przechwyciła. 
To właśnie koszula jest dziś na pierwszym miejscu, przez swój print nie potrzebuje nic więcej niż neutralny kolor spodni i kroplę koloru w postaci torebki.

 Ola: spodnie H&M | koszula, sweter sh | okulary Sinsay | buty Zara | torebka Paulina Schaedel

Krata, paski i pantera. Można pomyśleć miszmasz i niezła mieszanka wybuchowa, grożąca kiczem i po prostu marnym wyglądem, aczkolwiek, jak na moje oko, myślę że wyszło nieźle. Dobra, nie będę ukrywała-jest to jedno z moich ulubionych połączeń. 


Zawsze zachwycam się zdjęciami z sieci, na których dziewczyny prezentują się w takich miksach, jeśli chodzi o wzory i kolory, że szczena opada mi z wrażenia. To kropki z paskami, kwiatki z kratą (ten miks też już wypróbowałam i lubię, nawet bardzo!), paski z panterą i wiele innych. I choć przypuszczałam, że trzeba mieć same perełki w szafie, najlepiej jeszcze z wybiegu, aby świetnie wyglądać, to moje podejście zmieniło się gdy sama stworzyłam miks, z perełek znajdujących się w mojej szafie, znacznie niższej rangi. I tak naprawdę czasem kwestia szczęścia, jeśli chodzi o znalezienie koszuli w second handzie, obsesja na punkcie kraty zmuszająca do kupna spodni i wizja na to, jak detale w panterę uzupełniają cały wygląd, w kwestii skuszenia się na okulary i cała stylizacja gotowa. Dobra, prawie cała. Ostatnio mamy takie piękne lato, że aż pokusiłam się o zimowy sweter i wcale nie czułam, że przegięłam z wyborem. Duże oczka wpuszczały sporo powietrza, a ja czułam się mega komfortowo. A w dodatku uwielbiam takie swetry, luźne, lejące się, które nadają luzu całości, więc nie było opcji, abym wskoczyła przykładowo w ramoneskę ;)
Ach, i napomnę jeszcze na sam koniec, że dołączyłam do maniaczek torebek Pauliny Schaedel, idealnie dopełniają całość! I są cholernie praktyczne. Taka mała, a tyle rzeczy mieści w środku. Szok. 

środa, 25 czerwca 2014

po prostu pastelowe

Ola: spodnie Mohito | baskinka So Simply | torebka Zara | buty Pimkie | bransoletka Promod

Zaprzyjaźniłam się z total look'ami, pastelami i BASKINKĄ. Jeśli chodzi o ostatnią pozycję, to tylko w przypadku dokładnie tego egzemplarza. BASKINKA bowiem należy do rzeczy, które są u mnie totalną rzadkością i jeśli się w nich pojawiam, najbliższe otoczenie (poza kotem) ogarnia ogromne zdziwko. Tak więc i było w tym przypadku. Jednak bycie blogerką, to takie rozwojowe zajęcie, że jak widzicie, pokazuję się i w baskince i pastelach, które wcześniej wydawały się dla mnie czymś niemożliwym (dziękuję losowi, że zesłał mi tak niesamowite i próżne zajęcie, od razu czuję, że się nie marnuję). Jako, że ostatnimi czasy uznałam, że cytrynowy, to kolor, bez którego moje życie nie byłoby takie piękne, cudowne, kolorowe i lukrowe, nie mogłam przejść obok niej (baskinki) obojętnie, jak i obok spodni, które #wiadomo, jakby nie pojawiły się w mojej szafie, wciąż bym uważała, że jest pusta, a myśląc głośno "Co ja dziś nałożę?" słyszałabym echo. Zatem ten powalający mnie na kolana duet tworzy zestaw świetnie wpasowujący się w letnie klimaty. Osobiście, połączenie z tymi spodniami odbieram jako idealną alternatywą dla zwykłych obcisłych kolorowych rurek, czy jeansów jakie zazwyczaj pojawiają się w obecności baskinek (i pewnie dlatego mam do nich wstręt; jak z jednej fabryki wychodzą zestawy jeansy/spódnica tuba+baskinka+sandałki na obcasie+shopper/puzderełko+kolia, różniące się jedynie kolorystyką).
Torebka jest akcentem w całej stylizacji. Przełamuję kolorystykę, w niebanalny sposób z nią kontrastując, a przez fakt, że jest włochata dodatkowo urozmaicała całość. 

Co Wy na takie pastelowe wydanie baskinki? Chwytacie mój zachwyt nad tym połączeniem, że aż zdecydowałam się Wam je pokazać, czy jednak wolicie baskinkę w innej wersji? ;)*

*UWAGA! Tekst załączony do obrazków zawiera śladowe ilości sarkazmu i ironii. 


Pola: spódnica sh, koszula Bershka, buty Converse, torebka H&M

Plisowane spódnice ostatnimi czasy zawładnęły sklepowe półki,a ja już jakiś czas temu zaopatrzyłam się w kilka egzemplarzy o właśnie takich 'plisowanych właściwościach'. W tym poście przedstawiam Wam miętową midi ,którą ostatni raz na sobie miałam rok temu lub jeszcze dawniej! Przeleżała spokojnie w szafie do momentu, kiedy sobie o niej przypomniałam, a raczej do momentu, kiedy pogoda pozwoliła na bardziej letnie zestawy, bo lato w kalendarzu już jest,ale szkoda,że nie ma go w pogodzie.
Mięta, też już wszystkim wcześniej dobrze znana, jak widać w postaci trampek i oczywiście, głównego elementu dzisiejszej stylizacji, czyli spódnicy, jest i moim ulubieńcem, kolor zarazem pastelowy,ale też mocny i wyrazisty. Ogólnie, dziś kolor rządzi. Granat koszuli , mięta spódnicy i butów oraz jeszcze fuksja torebki, to w moim wydaniu, prawdziwy kolorowy BUM !